piątek, 29 listopada 2013

O czym tak naprawdę marzysz?

Piątek, wieczór.
W lewej dłoni kieliszek pełny czerwonego wina. Na talerzyku ser brie. W uszach słuchawki. W słuchawkach głos Johna Mayer’a. Mimo unoszącej się w powietrzu samotności, warto czasem wieczór spędzić tak, jak ten.


Wczoraj w pracy organizowany był coctail dla stałych klientek sklepu, w którym pracuję. Jedną z ,,atrakcji’’ było wypisanie swojego marzenia na wstążeczce i powieszenia jej na ,,drzewku’’. Gdy miałam wolną chwilę, postanowiłam ,,powiesić’’ swoje marzenie. Byłam w dobrym humorze i bez chwili zastanowienia napisałam ,,pełnych ubrań szaf, ile IKEA zmieści’’. Dziś naszła mnie refleksja na temat moich prawdziwych, tych poważniejszych marzeń. Niestety większość z nich wymaga nakładu pieniężnego. To takie przykre. Ale wciąż łudzę się, że w końcu z nieba spadnie mi duża sumka lub zacznę zarabiać tyle, żeby pozwolić sobie spełnienie niektórych z ich. Reszta albo jest ode mnie niezależna, albo wymaga czasu.


Chciałabym mieć swój własny pokój. Pełen bieli i delikatnych dekoracji. Najlepiej, gdyby był to pokój w moim mieszkaniu, ale mam jeszcze czas na tego typu marzenia. Całe dotychczasowe życie dzieliłam pokój albo z młodszym rodzeństwem, albo ze współlokatorkami, z którymi nie wiązała mnie jakaś większa więź.
Chciałabym mieć czerwony samochód, którym mogłabym bez zjeżdżania na prawy pas mknąć, zostawiając za sobą zazdrosny wzrok innych. Co prawda póki co nie zamieniłabym mojego złotka na żadne inne auto, ale kto nie chciałby mieć samochodu wartego kilkadziesiąt tysięcy zamiast tego za kilka?
Chciałabym mieszkać nad morzem. Jako 16-latka planowałam studia w Koszalinie, ale mieszkanie ponad 500 km od rodziców nie wchodziło w grę.
Chciałabym mieć przy sobie grupkę dziewczyn, z którymi podbijałabym imprezy! Tak, czasem czuję, że wolałabym znów mieć 17 lat… :)
Chciałabym, aby na moim ślubie najbliższe mi dziewczyny były moimi ,,druchnami’’ i tak, jak w Ameryce, wszystkie miały takie same sukienki.
Chciałabym mieć przepełnioną kosmetykami toaletkę, a nie tylko pudełko z niezbędnymi, niedrogimi malowidłami.
Chciałabym, żeby mój mężczyzna był romantyczny. Nie chcę zapominać o tym, jak dobrze mi z nim, kiedy znów mnie ,,zawodzi’’, bo woli leżeć do góry brzuchem niż pomyśleć, jak może sprawić mi miłą niespodziankę.
I na koniec, chciałabym mieć tatuaż. Ale nie byle jaki, chciałabym się z nim utożsamiać. Póki co nie mam pojęcia, gdzie i jaki miałby być, ale mam nadzieję, że kiedyś mnie olśni. :)


A Wy o czym marzycie? Pomyślcie, czy przypadkiem nie są to marzenia, które nie wymagają wkładu pieniążków i ich spełnienie zależy wyłącznie od was?
Ja kilka lat temu marzyłam o spełnionej miłości, prawie jazdy, dostaniu się na studia, blond włosach i o większych piersiach, i każde z nich się spełniło (piersi na szczęście nie musiałam powiększać chirurgicznie, haha). Jestem więc szczęśliwa i to jest dla mnie najważniejsze, dlatego te marzenia to tylko dodatek do szczęście, a marzeń nigdy za wiele!

Tym pozytywnym aspektem kończę moje dzisiejsze lanie wody.




Dziękuję za wytrwałość czytającym do końca :*

Buziaki dla Was, udanego andrzejkowego weekendu!


~fimejl

19 komentarzy:

  1. Co Ty gadasz :O Ja jej uzywam od jakichś 2-3 lat co prawda nie regularnie ale będę na nią uważać! Dobrze że mi powiedzialaś! Dzięki! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuje za miłe słowa :* i zapraszam częściej :) w zanadżu mam już następne przeróbki lecz brak czasu na robienie zdjęć niestety :* pozdrawiam mocno ! :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Hi dear! You have a nice blog:) I LIKE IT!!!
    Thanks for your comment, of course I want to follow each other to keep in touch! I'm folowing you now;)
    Have a nice weekend pretty,
    xoxo
    http://stylishpatterns.blogspot.com.es/

    OdpowiedzUsuń
  4. Huh. Fajny post. Z tymi piersiami to rozwaliłaś mi system ; )
    Kochaj sie i swoje ciało : D
    Obserwuję, bo fajny blog!
    olusiek-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się bardzo, że doczytałaś do tego momentu! buziaki :)

      Usuń
  5. bardzo ładny wpis:) spełniona miłość to chyba jedne z najpiękniejszych marzeń:) ja bym chciała by mój synek wyrósł na dobrego chłopca:)
    chciałam Cię zaprosić na giveaway:)
    http://mesmerize87.blogspot.com/2013/11/giveaway-cupon-code-to-share-30-off.html

    OdpowiedzUsuń
  6. podoba mi się twój styl pisania i fotki, obserwuję:) klik

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale klimatycznie! Ja spędziłam wieczór w łóżku z chusteczkami i herbatą :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ohh też marzę o białym kobiecym i nastrojowym pokoju <3

    www.ourloveourpassion.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę, że z marzeniami o własnym pokoju urządzonym w bieli nie jestem jedyna... ;)
    Pozdrawiam i obserwuję :*
    ewelaina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Twojego posta!
    Świetnie piszesz :)
    Co do marzeń dużo, by wymieniać, chociaż...chciałabym, żeby ta Wigilia była wyjątkowa!
    Życzę Ci, żeby Twoje marzenia się spełniły :*
    Obserwuję i pozdrawiam!
    http://whendreamsturnouttobetrue.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, życzę Ci tego samego i całuję!

      Usuń
  11. Moje marzenia są niestety kosztowne- podróż dookoła świata, dom z ogrodem z fajnym facetem, może z dzieckiem chociaż tego ostatniego pewna nie jestem. I jeszcze mega biblioteczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całego serducha Ci spełnienia tych marzeń życzę! :)

      Usuń
  12. Ojej... trzeba się zastanowić. Chciałabym podróżować z Nim, opanować 5 języków obcych w stopniu komunikatywnym, pomieszkać trochę w Londynie, pojechać do Włoch, mieć mieszkanie w moim mieście, urządzić je pięknie i po swojemu, mieć bibliotekę klasyków i oczywiście zdrowego potomka :) Zobaczymy ile się spełni!

    OdpowiedzUsuń

ODWDZIĘCZAM SIĘ ZA OBSERWACJĘ ♥

Dziękuję za komentarz, na pewno Cię odwiedzę :)

~ fimejl